powrót do spisu WSZYSTKICH historyjek powrót do spisu LETNICH historyjek

Tak oto przywitał nas świt w Duszatynie

Wschód słońca w Duszatynie

przez mgły i drzewa zaczęło przenikać słońce

Promienie słońca

ruszyliśmy starym, zapomnianym, kolejowym szlakiem

Artur na moście kolejki bieszczadzkiej w Duszatynie

ostatnia z 4 chałup w Duszatynie naprawdę mnie wzrusza

Chata w Duszatynie

potem ostro w górę przez z dawna nieodwiedzany przez człowieka las

Bieszczadzki las

po całym dniu łażenia po dzikich lasach, zarośniętych łąkach i zapomnianych strumieniach dotarliśmy wreszcie do cywilizacji

Zapomniany traktor

na drugi dzień gospodarz, który przygarnął nas na swoim strychu, zaproponował przejażdżkę

Gazikiem po górach

ponieważ nie wiedziałem, czy kiedykolwiek trafi mi sie taka okazja wcisnąłem sie za kierownicę.
kierowca malucha z naprzeciwka po prostu uciekał w krzaki - 3 litrowy diesel pod maską to nie zabawka!

Artur dumnym kierowcą gazika

nie wszystko działało w tym samochodzie. kiedy zbytnio liczyłem na hamulce - wylądowałem w rowie

Wjechałem do roku

na koniec postanowiłem sprawdzić co ta maszyna potrafi

Artura rajd gazikiem w wodę

przy chyba 5 czy 7 z rzędu przejeździe w bród samochód odmówił wspólpracy zaciągając wodę z ropą do silnika

Gazik to nie amfibia

prychnął, kichnął i wyjechał - w końcu to dobry rosyjski wóz!

Wyjeżdżamy z wody

tak to sobie chodziliśmy, jeździliśmy

Mapa

na koniec odwiedziliśmy stacyjkę kolejki bieszczadzkiej

Artur kolejarzem kolejki bieszczadzkiej

oto mój kompan w wyprawie i autor wszystkich wspaniałych zdjęć. prawdziwy Wietnamczyk!

Wietnamczyk w Bieszczadach

Kaniec filma

i jeszcze raz od samej góry ;)