powrót do spisu WSZYSTKICH historyjek powrót do spisu LETNICH historyjek

Cóż... niektórzy lubią się stoczyć...

Na innych niezaprzeczalnie i niezwykle silnie działa kolejka ;)

Chałupa w Czystohorbie (dziś Czystogarb)

W zapomnianych okolicach zdarza się spotkać Rusałki.

tak oto tym razem wędrowaliśmy...

W górach zawsze towarzyszą nam piękne widoki.

Czasem trzeba się zatrzymać i sprawdzić co ciekawego mówi do nas mapa.

Niesamowite jeżyny uniemożliwiały nam szybką wędrówkę.

Czasem wędrowaliśmy suchymi łąkami...

... a czasem potokami.

Malownicze dolinki na pograniczu Bieszczadów i Beskidu Niskiego

Najważniejsza rzecz - to odpoczynek.

I znów piękny górski widoczek

O poranku pojawiły się dziwne, podfruwające stworzenia.

Było wyjątkowo sucho - jednak udalo nam się znaleźć wodę.

Zapuściliśmy się w niesamowite wawozy.

Niejednokrotnie trudno było je przebyć.

Czemu woda płynie tak spokojnie? Dobra tama powinna to zmienić.

Trochę mi się droga pomyliła, dzięki czemu nadrobiliśmy niezłych parę kilometrów.

A celem były jeziorka duszatyńskie

W niezrozumiały dla mnie sposób, na zdjęciach, ten most mnie prześladuje ... most w Duszatynie.

Ostatni odpoczynek przy piwku.

i znów Czystohorb razem z dziećmi pewnej miłej rodzinki, u której gościłem już niepierwszy raz.

Naprawa półośki, wbrew pozorom, wcale nie wymaga zbyt dużego oprzyrządowania.

Tak wyremontowanym Gazikiem ruszyliśmy w góry - niestety bez aparatu.

Kaniec filma

i jeszcze raz od samej góry ;)